Rodzina jechała setki kilometrów nie wiedząc, że dziecko nie żyje
Tragiczny przypadek rozegrał się podczas podróży samochodowej. Rodzice przez wiele godzin nie zdawali sobie sprawy z tego, co się stało.
Do dramatycznego zdarzenia doszło podczas długiej trasy samochodowej. Rodzina podróżowała samochodem, przekonana, że ich syn śpi na tylnym siedzeniu pojazdu. Rzeczywistość okazała się tragiczna – chłopiec nie żył przez cały czas tego całodniowego wyjazdu.
Podróż trwała ponad 100 kilometrów. Rodzice regularnie zaglądali do syna, sądzając, że chłopiec spokojnie śpi. Nikt z nich nie zauważył nic niepokojącego, aż do momentu dotarcia do miejsca przeznaczenia.
Dopiero po przybyciu na miejsce rodzina zdała sobie sprawę z poważności sytuacji. Próby reanimacji okazały się nieskuteczne. Służby ratownicze mogły jedynie potwierdzić zgon dziecka.
Sprawa, ze względu na jej charakter, wzbudzała znaczne zainteresowanie lokalnych organów śledczych. Autopsja miała na celu ustalenie dokładnej przyczyny śmierci chłopca oraz okoliczności zdarzenia.
Na podstawie materiału RMF24. Link do oryginału →

V Wilczy Rajd Motocyklowy w Śmiglu
V Wilczy Rajd Motocyklowy w Śmiglu. Ryk silników i wielkie serca motocyklistów dla schroniska w Koszanowie
Czytaj na PolskaNaMotocyklu.pl →